Krem brokułowy


Jeden z kremów, który doceniłam za Wielką Wodą. Serwowany był jako przystawka w restauracji z teatrem - takiej, w której masz półtorej godziny na ogarnięcie przystawki, dania głównego, deseru, a po wszystkim jest przedstawienie. Specyficzne miejsce, ale dobra kuchnia, choć kucharz więcej miał wspólnego z katem niż miłym panem w czepku. Tak czy inaczej - zupa była super.

SKŁADNIKI

Jeden duży brokuł
Pół pora (biała część)
Duża cebula
Duży ziemniak
Mała główka czosnku
2 łyżki płatków migdałowych lub pestek dyni
Kubeczek śmietany 18%
Łyżka masła
Trochę oleju
Pieprz, sól, cukier, papryka słodka

PRZEPIS

Kolejno obierać, kroić i wrzucać na patelnię smażąc na oleu z masłem:
Ziemniaka, cebulę, czosnek, pora, jak się lekko zrumieną, przełożyć do garnka, wrzucić pokrojonego brukuła, zalać wodą do wysokości warzyw, przegotować aż brokuły będą półmiękkie, wyłączyć gaz, zostawić pod przykryciem aż zupa wystygnie. Warzywa same dojdą. Zmiksować, kiedy wszstko wystygnie, dodać śmietanę, przyprawić, na patelni zrumienić migdały, dodać do zupy, podgrzewać bez gotowania.
Podawać z łyżką śmietany na wierzchu, posypaną prażonymi migdałami lub pestkami dyni.
Można zastąpić śmietaną jogurtem naturalnym, wówczas zupa będzie mniej kaloryczna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz