Brownie z żurawiną (i chili)


Jest takie, jakim powinien być deser - słodkie i treściwe. Bez niepotrzebnych wypłełniaczy typu kruchy spód albo herbatniki. Jest gęste, lepkie, smakuje czekoladą i czymś jeszcze. Chili :).





CZEKOLADA:
  • GORZKA (2 tabliczki)
  • MECZNA (1 tabliczka)
CUKIER, NAJLEPIEJ BRĄZOWY (szklanka)
MASŁO (kostka)
ŻURAWINA (garść/torebka)
MĄKA (nie cała szklanka)
JAJKA (4 sztuki)
KAKAO (4 łyżki)
CHILLI (szczypta, no może dwie)
IMBIIR
SÓL

Masło rozpuścić z czekoladą i cukrem, wymieszać dokładnie, ale podgrzewać tak, żeby czekolada się nie przypaliła. Najlepiej w misce zawieszonej nad garnkiem z gotującą się wodą - tak, żeby miska nie stykała się z wrzątkiem, a miała kontakt jedynie z parą.
Ostudzić, dodać roztrzepane z solą jajka, a następnie mąkę z kako, imbir, chilli i żurawinę.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, piec 30-35 minut - po upieczeniu powinno być niedopieczone w środku - dojdzie samo po wyjęciu z pieca. Po ostygnięciu jest wtedy wilgotne i lepiące - jak prawdziwe brownie. Jeżeli wyjmiemy je z pieca za późno, ciasto będzie wypieczone i suche, straci cały urok i smak.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz